Mam na imię Magdalena. Tworzę biżuterię dla kobiet, które kochają kolor,
detal i rzeczy z duszą. Każda praca powstaje powoli, z uważnością i z myślą o tym,
by stać się częścią czyjejś historii.
Mam na imię Magdalena.
Tworzę biżuterię dla kobiet, które kochają kolor, detal i rzeczy z duszą.
Każda praca powstaje powoli,
z uważnością i z myślą o tym,
by stać się częścią czyjejś historii.


Jak to się zaczęło…
Jak to się zaczęło…
Od zawsze lubiłam otaczać się przedmiotami tworzonymi z sercem — takimi, które mają swoją historię
i niepowtarzalny charakter.
Zanim zaczęłam tworzyć własną biżuterię, kupowałam prace innych rękodzielników, podziwiając ich cierpliwość, wyobraźnię i pasję, a sama próbowałam różnych technik, własnoręcznie przygotowując dekoracje oraz prezenty dla najbliższych.
Ponad 10 lat temu odkryłam sutasz.
I wtedy wszystko się zaczęło…
To była miłość od pierwszego wbicia igiełki i przeciągnięcia nici — w tych dobrych chwilach, gdy projekt układał się idealnie, sznurki równo, a wszyscy wokół podziwiali moje prace, jak i tych trudniejszych, gdy coś nie wychodziło, nić się plątała i gdy trzeba było pruć i zaczynać od nowa.
Z czasem do sutaszu dołączyły również projekty koralikowe — sięgam po nie czasami, by z tą samą uważnością
i radością procesu, pozwolić dłoniom opowiadać historię w nieco inny sposób.
Odkąd w moim życiu pojawiły się sznurki i koraliki, jest w nim zdecydowanie więcej koloru – w szkatułce,
w szafie, w moim domu.
Bawię się kolorem, zestawieniami i formą — i właśnie tę radość chcę przekazywać dalej.
Od zawsze lubiłam otaczać się przedmiotami tworzonymi z sercem — takimi, które mają swoją historię i niepowtarzalny charakter.
Zanim zaczęłam tworzyć własną biżuterię, kupowałam prace innych rękodzielników, podziwiając ich cierpliwość, wyobraźnię
i pasję, a sama próbowałam różnych technik, własnoręcznie przygotowując dekoracje oraz prezenty dla najbliższych.
Ponad 10 lat temu odkryłam sutasz.
I wtedy wszystko się zaczęło…
To była miłość od pierwszego wbicia igiełki
i przeciągnięcia nici — w tych dobrych chwilach, gdy projekt układał się idealnie, sznurki równo,
a wszyscy wokół podziwiali moje prace,
jak i tych trudniejszych, gdy coś nie wychodziło, nić się plątała i gdy trzeba było pruć i zaczynać od nowa.
Z czasem do sutaszu dołączyły również projekty koralikowe — sięgam po nie czasami, by z tą samą uważnością i radością procesu, pozwolić dłoniom opowiadać historię w nieco inny sposób.
Odkąd w moim życiu pojawiły się sznurki
i koraliki, jest w nim zdecydowanie więcej koloru – w szkatułce, w szafie, w moim domu.
Bawię się kolorem, zestawieniami i formą
— i właśnie tę radość chcę przekazywać dalej.



Gdzie tworzę?
Gdzie tworzę?
Większość mojej biżuterii powstaje w mojej pracowni. To tutaj przechowuję sutaszowe sznurki, kamienie, kaboszony, koraliki i narzędzia. Tutaj też rodzi się wiele moich pomysłów, dobierane są kolory, powstają nowe wzory, pakowane są Wasze zamówienia.
Ale prawda jest taka, że moja biżuteria nie powstaje tylko w jednym miejscu.
Często tworzę w salonie, gdzie praca splata się z codziennym życiem — rozmowami, obecnością bliskich
i wspólnie spędzanym czasem. W ciepłe popołudnia i wieczory, gdy potrzebuję oddechu i inspiracji płynącej
z natury – tworzę na werandzie i w ogrodzie. Zdarza się, że tworzę w podróży, w wakacyjnych miejscach,
które na chwilę stają się moją tymczasową pracownią.
Biżuteria towarzyszy mi w codzienności, a każdy projekt nosi w sobie ślad miejsca, nastroju i chwili,
w której powstał.
Większość mojej biżuterii powstaje w mojej pracowni. To tutaj przechowuję sutaszowe sznurki, kamienie, kaboszony, koraliki
i narzędzia. Tutaj też rodzi się wiele moich pomysłów, dobierane są kolory, powstają nowe wzory, pakowane są Wasze zamówienia.
Ale prawda jest taka, że moja biżuteria nie powstaje tylko w jednym miejscu.
Często tworzę w salonie, gdzie praca splata się z codziennym życiem — rozmowami, obecnością bliskich i wspólnie spędzanym czasem. W ciepłe popołudnia i wieczory, gdy potrzebuję oddechu i inspiracji płynącej z natury – tworzę na werandzie i w ogrodzie. Zdarza się, że tworzę w podróży, w wakacyjnych miejscach, które na chwilę stają się moją tymczasową pracownią.
Biżuteria towarzyszy mi w codzienności,
a każdy projekt nosi w sobie ślad miejsca, nastroju i chwili, w której powstał.



Zapraszam Cię do mojego świata…
Zapraszam Cię do mojego świata…
…do miejsca, w którym kolor, forma i detal spotykają się z emocją i intencją.
Rozgość się. Pozwól sobie na spokojne oglądanie, na wybór bez pośpiechu, zatrzymaj się przy tym, co przyciąga
Twoją uwagę i budzi emocje.
Być może znajdziesz tu biżuterię dla siebie — taką, która będzie codziennym akcentem koloru, drobną przyjemnością, eleganckim dopełnieniem…
A może wybierzesz biżuterię na prezent — dla wyjątkowej osoby, której chcesz podarować coś więcej niż przedmiot.
Jeśli tu jesteś, mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie, a biżuteria z mojej pracowni stanie się małym, kolorowym fragmentem Twojej historii.
…do miejsca, w którym kolor, forma i detal spotykają się z emocją i intencją.
Rozgość się. Pozwól sobie na spokojne oglądanie, na wybór bez pośpiechu, zatrzymaj się przy tym, co przyciąga Twoją uwagę i budzi emocje.
Być może znajdziesz tu biżuterię dla siebie — taką, która będzie codziennym akcentem koloru, drobną przyjemnością, eleganckim dopełnieniem…
A może wybierzesz biżuterię na prezent — dla wyjątkowej osoby, której chcesz podarować coś więcej niż przedmiot.
Jeśli tu jesteś, mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie, a biżuteria z mojej pracowni stanie się małym, kolorowym fragmentem Twojej historii.




